niedziela, 26 sierpnia 2012

Eco tools Bamboo Buffing Brush

Czesc laseczki :)

Dzisiaj dalsza czesc odyseji o pedzlach Eco tools( nigdy nie wiem czy pisze sie to razem czy oddzielnie), wiec nie bede sie bardzo rozpisywac.


Mowa jak w tytule posta Bamboo Buffing Brush
Producent sugeruje, a raczej zapewnia, ze jest to pedzel przeznaczony do wykanczania makijazu twarzy. Jak zauwazylyscie jest to pedzel typu flat top.
Wykonany jest z syntetycznego wlosia cruelty - free. Ja uzywalam tego pedzelka do podkladu plynnego, mialam powszem obawy ze bedzie on pochalanial za duzo podkladu jednak nic bardziej mylnego, bardzo fajnie rozprowadza podklad na twarzy no mega efekcior. Wlosie jest bardzo mieciutkie, przyjemne w dotyku. Mysle ze sugestia producenta moze byc spowodowana tym, ze wlosie jest mniej zbite niz w tradycyjnych flat topach, tzn moze nie jest ich mniej ale sa szerzej rozstawione. 

Pedzel solidnie wykonany jak wszytskie Ecotoolsiaki, fajnie sie pierze, caly podklad bardzo ladnie sie wymywa, ja piore go na noc i przez ten czas spokojnie sobie schnie.

Ja swoj zamowilam na iHerb 5.75$
Srednia cena w Polsce to 26 zl, dostepny w rossmanie.

PS. Przepraszam za tach chaotyczna notke, ale nie mam cos dzisiaj humoru...

sobota, 18 sierpnia 2012

Eco Eco

Hola laseczki :)

A dziś przygotowałam dla was recenzyję pędzelka, chyba jestem w nim nawet zakochana, testowałam go chyba miesiąc czasu. A jaka była tragedia jak nie wiem gdzie go odłożyłam, ale chwała za to po prostu mi się schował, ale nie można tak robić mamie o nie! ;D

Ale dobra oto moje małe puci puci, takie małe ale takie fajne:




Ja jakoś nigdy nie byłam EcoManiaczką, ale jak zaczynałam swoją kosmetyczną przygodę to używałam wielu pędzli do podładu, niestety w mojej kosmetyczce jeszcze nie zagościł żaden z Hakuro ale pewnie już nie długo. Chodząc po sklepach patrzyłam i patrzyłam, jednak dla studentki wydanie na raz 200 złotych na 4  pędzle to wcale nie jest mało naprawdę ale też nie chciałam inwestować w byle co. Przeglądając różne i różniaste blogi trafiłam na zajebiaszczą stronę iHerb i okazało się, że za całą kolekcję pędzli zapłaciałam jakieś 150 złotych czyli dobry deal, a pędzelków jest około 20. O masakra zamiast skupić się na pędzelku ja tu pitu pitu ale oks.

Trafił do mnie Recycled Retractable Foundation Brush o numerku 1248


Zapewnienia producenta:

pędzel zapewnia przyjemną aplikację podkładów, a jednocześnie miękkie i gładkie wykończeni makijażu. Wykonany jest z naturalnych i biodegradowalnych materiałów, a metalowe okucia w całości zrobione zostało z aluminium pozyskanego z recyklingu.


Moje odczucia: Pędzelek jest naprawdę zajebiaszczy, taki mięciutki, poręczny, podoba mi się opakowanie, bo dzięki nie mu, po prostu się nigdzie nie paćka brudzi czy nawet osiada kurz. Ładnie "wciera" podkład w moją skórę, nie zostawia smug, efekt jest bardzo bardzo zadowalający zupelnie inne jeśli nakłada się podkład paluchami czy gąbeczką. Idealnie wpasowuje się wokół nosa czy łuku brwiowego. Włoski są mięciutki a jednocześnie trzymają się kupy :) tzn hmmm oooo są jędrne jeśli można tak to nazwać. Włoski wykonane są z taklonu.




Mycie: 
Jest banalnie proste, ja uzywam zwykego szamponu, mocze dodaje szampon, a potem okreznymi ruchami krece go wokól  wlasnej dloni i wszystko bardzo ladnie sie wymywa, robie to rednio co 2 dni i zostawiam na noc do wyschniecia i rano jest ready do uzycia.

Cena:
iHerb: 4,99$ zamawiajac pierwszy raz i wpisujac haslo  PEF316 dostajecie 5$ upustu.
Allegro: okolo 30 zlotych



poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Korektory w flamastrze

Siemka laseczki :)

Kupe czasu mnie nie było, ale musiałam poukładać swoje życie prywatne i zawodowe, ale już jest gites :D.
Teraz naprawdę pełna mobilizacja i już kminie co tu dla was przygotować, a jest tego troszkę. Dziś kochane przygotowałam dla was recenzję Maybelline, Dream Lumi Touch Highlighting Concealer oraz Bourjois, Brush Concealer oba te korektory mają nam służyć jako rozświtlające pod oczy, czyli jak zwykle mają czynić cuda...


Jako pierwszy Maybelline, Dream Lumi Touch Highlighting Concealer



Średnio kryjący korektor, ale jednak wogóle nie rozświetlający, dawałam mu naprawdę wiele szans, aż wkońcu sięgnął dna, nawet nie wiem w którym momencie, nie wydajny i już. Plusami jest to, że nie leje się, ma na prawdę pomocny pędzelek, dobrze się wkleuje nie mazia się, fajnie kryje, ale hello on ma rozświetlać o pięknym rozświetleniu od oczami, promiennym blasku, który ma nadawać naszej skórze zdrowy wygląd laski forget! Minusem jest to, że podkreśla zmarszki mimiczne od oczami, roluje się. Ogólnie jestem bardzo nie zadowolona z niego grrrrrrrr. Czésto mialam problem z trafieniem pedzelkiem w zatyczke przez co troszke wlosie sie pokrzywilo. A zapomniałam miałam odcień 01 Ivory, kolorek nawet fajny taki lekko żółciutki. Cena coś koło 25 zł



Góra Maybelline, dól Bourjois



A teraz na rusz idzie Bourjois, Brush Concealer


Kryjący to może on i jest nadaję się chyba tylko i jedynie pod puder sypki bo jednak pod fluidem znika , dodatkowym minusem jest to, że podkreśla suche skórki, nie mówie już zachowuje się pod oczami bo to szkoda gadać, identycznie jak Maybelline, bynajmnie u mnie podkreśla zmarszczki mimiczne a rozświetlenie to już wogóle miazga zerowe. Plusami może być łatwość aplikacji, fajny pędzelek oraz bardzo ładne opakowanie. Jednak w przypadku obu korektorów minusem jest wydajność, kończą się w try miga... Opakowania mają piękne jednak dzieki nim ja nie wiem czy mam lecieć do sklepu po nowy korektor czy ten jescze jako tako będzie. Miałam odcień najjaśniejszy jednak jest on bardziej różowy mama nadzieje, że dopatrzycie się różnicy na zdjęciach, mój lubi popsuł aparat <ryczy> także mój iPhone musi dać radę;)
Cena chyba coś koło 40 zł, jakoś absolutnie nie adekwatna do ceny