niedziela, 27 stycznia 2013

Rozdanie u Bambusowy Raj ^^

Serdecznie zapraszam was do wzięcia udziału w rozdaniu u:
 http://bambusowy-raj.blogspot.ro/2013/01/urodziny-bloga-candy.html



 

Zachęcam gorąco bo są naprawdę fajne nagrody do zgarnięcia^^

wtorek, 8 stycznia 2013

KOBO Matt Make up

Siemka Laski z Nebraski^^

Dzisiaj jak juz widać w tytule posta przychodzę do was z recenzją podkładu KOBO. Akurat podkład skończył mi się nagle tzn kilka dni przed sylwestrem kiedy byłam już na wyjeździe więc aby jako tako wyglądać musiałam się w coś zaopatrzeć na szybko, a że najbliżej była natura więc padło na KOBO, nie mam nic do tej firmy bo już kiedyś posiadałam podkład, a do tej pory posiadam jeszcze kolejny Ideal Cover MakeUp, którego używam jako korektora, może recenzja się kiedys pojawi.

Wg producenta
Kryje niedoskonałości skóry bez efektu maski. Pochłania nadmiar sebum i kontroluje jego wydzielanie przez 12 godzin. Wygładza skórę i pozostawia ją aksamitną w dotyku. Nie blokuje porów, pozwala skórze oddychać. Odporny na działanie czynników atmosferycznych.


 Niesamowicie irytuje mnie opakowanie, w dalszej części posta będzie zdjęcie ze swachem, gdzie widać literki na mojej skórze, a wzięłam go tylko do wyciśnięcia, masakrycznie szybko się ścierają. jednak opakowanie pod innym względem jest spoko bo buteleczka wykonana jest z fajnego rodzaju materiału, bo nie ma problemu z wyduszeniem produktu ze środka, a jeśli już będziemy zbliżały się do dna nie ma problemu z rozcięciem buteleczki w celu wydobycia produktu do ostatniej krzty. Jednak wolałabym gdyby posiadał pompeczkę.



 
Mój kolor to light beige, gdyż mogę wszem i wobec stwierdzić, że jestem biała jak corka młynarza. Nie powiem kolorek bardzo fajnie się dopasował do mojej buźki, jest on średnio kryjący, ale jestem zadowolona z tego faktu, bo jeśli mam coś do ukrycia używam korektora proste, albo używam bardziej kryjącego podkładu. jednak jak sama nazwa mowi ma on matować i jak dla mnie mature rewelacyjnie, a że mam cere tłustą więc zależy mi na tym żebym jak najdłużej się nie świeciła. Może nie wytrzymuje 12 godzin ale 7 spokojnie bynajmniej w moim przypadku. Może byc to spowodowane, że nie potrafię wyjść bez pudru. Jednak fajne jest to, że podkład posiada SPF 15, zimą jest to równie ważne jak latem. Nie powiem, ale moja skóra wydaje mi się naprawdę delikatniejsza, hmmm jestem podkreśla on suche skórki, faktycznie nie zapycha mnie. Co jest oczywiście dla mnie ważne nie jest on pomarańczowy i nie tworzy maski.

Ogólnie fajny, ale tak jakoś mam mieszane uczucia co do niego.
Moża dostać go w każdej drogerii Natura oraz Aster cena około 25 złotych, ale z tego go wiem, często jest w promocji.
Jeżeli szukacie dziewczyny czegoś naprawdę fajnie matującego polecam, ale jednak nie na wielkie wyjścia, na codzień sprawdzi się spoko:)

A w następnym odcinku mogę przygotować recenzję BeBiszonów Garniera do cery tłustej chcecie?


środa, 19 grudnia 2012

Dermacos Anti-Acne Żel głęboko oczyszczający

Cześć dziewczyny :)
Dawno mnie tu nie było i jak zawsze moje obietnice poprawy legły w gruzach, ale za dużo sie dzieję, aż chęć do życia mija...
Przygotowalam dzisiaj dla was recenzję zdenkowanego juz przezemnie Dermacos Anti-Acne Żel głęboko oczyszczający.

Zapewnienia producenta:

Wyjątkowo delikatne substancje myjące dokładnie oczyszczają skórę z wszelkich zanieczyszczeń, nie podrażniając i nie powodując jej wysuszenia, a peelingujące drobinki odblokowują pory, chroniąc przed powstawaniem zaskórników i wągrów. Specjalnie dobrany zestaw składników aktywnych usuwa nadmiar tłuszczu z powierzchni skóry i reguluje pracę gruczołów łojowych, zmniejszając wydzielanie sebum odpowiedzialnego za świecenie się skóry. Skutecznie zwalcza pryszcze i zapobiega powstawaniu nowych zmian trądzikowych. Dodatkowo łagodzi podrażnienia, pozostawiając skórę czystą, gładką i świeżą.
Regularne stosowanie żelu poprawia kondycję i wygląd skóry, pozwala na skuteczną walkę z objawami trądziku i nadmiernym błyszczeniem się skóry. Sprawia, że pory stają się mniej widoczne, skóra jest lepiej oczyszczona i wygląda zdrowo.
Składniki aktywne:
- bioaktywny wyciąg z borowiny,
- bioaktywny Cynk-PCA,
- bioaktywny krzem,
- drobinki jojoba,
- ekstrakt z aloesu,
- ekstrakt z czarnej wierzby,
- glukonolakton,
- naturalny surowiec myjący na bazie soku z jabłka i kokosu.

Teraz moje odczucia:
Wcześniej nawet nie słysząc nawet o takim, żelu poszłam do drogerii i po prostu go kupiłam, wcześniej byłam zafascynowana wręcz Iwostinem, jednak ten żel wraz z moja szczotą do buzi bardzo się polubili i dzięki temu na mojej buzi zauważyłam mniej czerwonych przebarwień. co prawda nie zauważyłam żeby jakoś moje rowy się specjalnie zmniejszyły ale na to macham już ręką bi chyba nic mi już nie pomoże oprócz zamiany skóry, aczkolwiek nie zamierzam tego robić
 
Konsystencję ma bardzo fajną ładnie się pieni na buzi, nie to co Iwostin jakoś nie mogłam go zmusić do pienienia się I don't know why... A ten naprawdę nie dość, że fajnie się pieni to jeszcze dba o naszą buźkę. Jedynym mankamentem może być to, że troszkę wysuszał mi buzię ale na to już tez znalazłam sposób, ale o tym w następnym poście:). 

Ogólna ocena to 9/10 licze na to, że znajdę może coś jeszcze lepszego, następny w kolejce jest Normaderm^^

Dostępność szczerze mówiąc nie wiem sama ja dorwałam swój w podkarpackich drogeriach Wispol.
Cena coś koło 14-15 złotych:)

Enjoy!

niedziela, 26 sierpnia 2012

Eco tools Bamboo Buffing Brush

Czesc laseczki :)

Dzisiaj dalsza czesc odyseji o pedzlach Eco tools( nigdy nie wiem czy pisze sie to razem czy oddzielnie), wiec nie bede sie bardzo rozpisywac.


Mowa jak w tytule posta Bamboo Buffing Brush
Producent sugeruje, a raczej zapewnia, ze jest to pedzel przeznaczony do wykanczania makijazu twarzy. Jak zauwazylyscie jest to pedzel typu flat top.
Wykonany jest z syntetycznego wlosia cruelty - free. Ja uzywalam tego pedzelka do podkladu plynnego, mialam powszem obawy ze bedzie on pochalanial za duzo podkladu jednak nic bardziej mylnego, bardzo fajnie rozprowadza podklad na twarzy no mega efekcior. Wlosie jest bardzo mieciutkie, przyjemne w dotyku. Mysle ze sugestia producenta moze byc spowodowana tym, ze wlosie jest mniej zbite niz w tradycyjnych flat topach, tzn moze nie jest ich mniej ale sa szerzej rozstawione. 

Pedzel solidnie wykonany jak wszytskie Ecotoolsiaki, fajnie sie pierze, caly podklad bardzo ladnie sie wymywa, ja piore go na noc i przez ten czas spokojnie sobie schnie.

Ja swoj zamowilam na iHerb 5.75$
Srednia cena w Polsce to 26 zl, dostepny w rossmanie.

PS. Przepraszam za tach chaotyczna notke, ale nie mam cos dzisiaj humoru...

sobota, 18 sierpnia 2012

Eco Eco

Hola laseczki :)

A dziś przygotowałam dla was recenzyję pędzelka, chyba jestem w nim nawet zakochana, testowałam go chyba miesiąc czasu. A jaka była tragedia jak nie wiem gdzie go odłożyłam, ale chwała za to po prostu mi się schował, ale nie można tak robić mamie o nie! ;D

Ale dobra oto moje małe puci puci, takie małe ale takie fajne:




Ja jakoś nigdy nie byłam EcoManiaczką, ale jak zaczynałam swoją kosmetyczną przygodę to używałam wielu pędzli do podładu, niestety w mojej kosmetyczce jeszcze nie zagościł żaden z Hakuro ale pewnie już nie długo. Chodząc po sklepach patrzyłam i patrzyłam, jednak dla studentki wydanie na raz 200 złotych na 4  pędzle to wcale nie jest mało naprawdę ale też nie chciałam inwestować w byle co. Przeglądając różne i różniaste blogi trafiłam na zajebiaszczą stronę iHerb i okazało się, że za całą kolekcję pędzli zapłaciałam jakieś 150 złotych czyli dobry deal, a pędzelków jest około 20. O masakra zamiast skupić się na pędzelku ja tu pitu pitu ale oks.

Trafił do mnie Recycled Retractable Foundation Brush o numerku 1248


Zapewnienia producenta:

pędzel zapewnia przyjemną aplikację podkładów, a jednocześnie miękkie i gładkie wykończeni makijażu. Wykonany jest z naturalnych i biodegradowalnych materiałów, a metalowe okucia w całości zrobione zostało z aluminium pozyskanego z recyklingu.


Moje odczucia: Pędzelek jest naprawdę zajebiaszczy, taki mięciutki, poręczny, podoba mi się opakowanie, bo dzięki nie mu, po prostu się nigdzie nie paćka brudzi czy nawet osiada kurz. Ładnie "wciera" podkład w moją skórę, nie zostawia smug, efekt jest bardzo bardzo zadowalający zupelnie inne jeśli nakłada się podkład paluchami czy gąbeczką. Idealnie wpasowuje się wokół nosa czy łuku brwiowego. Włoski są mięciutki a jednocześnie trzymają się kupy :) tzn hmmm oooo są jędrne jeśli można tak to nazwać. Włoski wykonane są z taklonu.




Mycie: 
Jest banalnie proste, ja uzywam zwykego szamponu, mocze dodaje szampon, a potem okreznymi ruchami krece go wokól  wlasnej dloni i wszystko bardzo ladnie sie wymywa, robie to rednio co 2 dni i zostawiam na noc do wyschniecia i rano jest ready do uzycia.

Cena:
iHerb: 4,99$ zamawiajac pierwszy raz i wpisujac haslo  PEF316 dostajecie 5$ upustu.
Allegro: okolo 30 zlotych



poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Korektory w flamastrze

Siemka laseczki :)

Kupe czasu mnie nie było, ale musiałam poukładać swoje życie prywatne i zawodowe, ale już jest gites :D.
Teraz naprawdę pełna mobilizacja i już kminie co tu dla was przygotować, a jest tego troszkę. Dziś kochane przygotowałam dla was recenzję Maybelline, Dream Lumi Touch Highlighting Concealer oraz Bourjois, Brush Concealer oba te korektory mają nam służyć jako rozświtlające pod oczy, czyli jak zwykle mają czynić cuda...


Jako pierwszy Maybelline, Dream Lumi Touch Highlighting Concealer



Średnio kryjący korektor, ale jednak wogóle nie rozświetlający, dawałam mu naprawdę wiele szans, aż wkońcu sięgnął dna, nawet nie wiem w którym momencie, nie wydajny i już. Plusami jest to, że nie leje się, ma na prawdę pomocny pędzelek, dobrze się wkleuje nie mazia się, fajnie kryje, ale hello on ma rozświetlać o pięknym rozświetleniu od oczami, promiennym blasku, który ma nadawać naszej skórze zdrowy wygląd laski forget! Minusem jest to, że podkreśla zmarszki mimiczne od oczami, roluje się. Ogólnie jestem bardzo nie zadowolona z niego grrrrrrrr. Czésto mialam problem z trafieniem pedzelkiem w zatyczke przez co troszke wlosie sie pokrzywilo. A zapomniałam miałam odcień 01 Ivory, kolorek nawet fajny taki lekko żółciutki. Cena coś koło 25 zł



Góra Maybelline, dól Bourjois



A teraz na rusz idzie Bourjois, Brush Concealer


Kryjący to może on i jest nadaję się chyba tylko i jedynie pod puder sypki bo jednak pod fluidem znika , dodatkowym minusem jest to, że podkreśla suche skórki, nie mówie już zachowuje się pod oczami bo to szkoda gadać, identycznie jak Maybelline, bynajmnie u mnie podkreśla zmarszczki mimiczne a rozświetlenie to już wogóle miazga zerowe. Plusami może być łatwość aplikacji, fajny pędzelek oraz bardzo ładne opakowanie. Jednak w przypadku obu korektorów minusem jest wydajność, kończą się w try miga... Opakowania mają piękne jednak dzieki nim ja nie wiem czy mam lecieć do sklepu po nowy korektor czy ten jescze jako tako będzie. Miałam odcień najjaśniejszy jednak jest on bardziej różowy mama nadzieje, że dopatrzycie się różnicy na zdjęciach, mój lubi popsuł aparat <ryczy> także mój iPhone musi dać radę;)
Cena chyba coś koło 40 zł, jakoś absolutnie nie adekwatna do ceny